czarterujtu.pl
czarterujtu.plarrow right†Bałtykarrow right†Dorsz Bałtycki 2026: Zakaz połowu, przyczyny i skąd ryba w smażalni?
Kornel Sadowski

Kornel Sadowski

|

19 października 2025

Dorsz Bałtycki 2026: Zakaz połowu, przyczyny i skąd ryba w smażalni?

Dorsz Bałtycki 2026: Zakaz połowu, przyczyny i skąd ryba w smażalni?

Spis treści

Ten artykuł szczegółowo omówi aktualne przepisy dotyczące amatorskiego połowu dorsza na Bałtyku w Polsce, koncentrując się na całkowitym zakazie obowiązującym w 2026 roku. Dowiesz się, dlaczego populacja dorsza jest w krytycznym stanie, jakie zasady obowiązywały kiedyś i skąd pochodzi dorsz, który trafia na polskie stoły.

Całkowity zakaz połowów dorsza co wędkarze muszą wiedzieć o przepisach na Bałtyku w 2026 roku.

  • W 2026 roku utrzymany jest całkowity zakaz połowów ukierunkowanych (zarówno rekreacyjnych, jak i komercyjnych) dorsza w Morzu Bałtyckim.
  • Dla wędkarzy oznacza to, że amatorski połów i zatrzymywanie dorszy jest całkowicie nielegalne.
  • Dla rybołówstwa komercyjnego istnieją jedynie minimalne kwoty na tzw. przyłów, czyli dorsze złowione przypadkowo.
  • Główne przyczyny kryzysu populacji dorsza to historyczne przełowienie, zanieczyszczenie Bałtyku, ocieplenie klimatu oraz powstawanie "martwych stref".
  • Dorsz dostępny w polskich smażalniach pochodzi głównie z importu (np. z Norwegii, Islandii) lub z zamrożonych zapasów.
  • Historyczne limity (5 sztuk na wędkarza, wymiar ochronny 38 cm) oraz najlepsze miesiące połowów (maj, październik) są obecnie nieaktualne.

Dlaczego pytanie o dorsza jest dziś tak istotne?

Krótka historia "króla Bałtyku" i jego obecna sytuacja

Dorsz, przez lata nazywany "królem Bałtyku", był nie tylko symbolem polskiego wybrzeża, ale i podstawą lokalnego rybołówstwa oraz ulubionym celem wypraw wędkarzy morskich. Pamiętam czasy, gdy rejsy na dorsza były standardem, a powrót z pełną skrzynią ryb powodem do dumy. Jego mięso ceniono za smak i wartości odżywcze, a obecność w Bałtyku wydawała się niezagrożona. Niestety, te czasy minęły bezpowrotnie. Dziś sytuacja populacji dorsza jest krytycznie zła, a jego liczebność spadła do alarmującego poziomu, co zmusiło nas do podjęcia drastycznych kroków ochronnych.

Zrozumieć kryzys: co doprowadziło do drastycznych zmian w przepisach?

Zastanawiamy się często, jak to możliwe, że tak obfita niegdyś ryba znalazła się na skraju załamania. Przyczyn jest wiele i niestety, większość z nich to wynik naszej działalności. Oto kluczowe czynniki, które doprowadziły do obecnego kryzysu:

  • Historyczne przełowienie: Przez dziesięciolecia intensywne połowy, zarówno komercyjne, jak i w pewnym stopniu rekreacyjne, wywierały ogromną presję na populację dorsza. Brak odpowiednich regulacji w przeszłości sprawił, że rybacy wyławiali zbyt wiele osobników, zanim zdążyły one osiągnąć dojrzałość płciową i rozmnożyć się.
  • Zanieczyszczenie Bałtyku: Morze Bałtyckie jest akwenem półzamkniętym, co czyni je szczególnie wrażliwym na zanieczyszczenia spływające z lądu. Chemikalia, pestycydy, metale ciężkie i nadmierne ilości składników odżywczych (azot, fosfor) prowadzą do eutrofizacji, czyli nadmiernego użyźnienia wód.
  • Ocieplenie klimatu: Wzrost temperatury wody Bałtyku ma bezpośredni wpływ na dorsza, który preferuje chłodniejsze środowiska. Zmiany klimatyczne wpływają na jego metabolizm, zdolność do rozmnażania się i dostępność pokarmu.
  • Powstawanie beztlenowych "martwych stref": Eutrofizacja i ocieplenie wód sprzyjają rozwojowi glonów. Po ich obumarciu i opadnięciu na dno, procesy rozkładu zużywają tlen, prowadząc do powstawania obszarów całkowicie pozbawionych tlenu. Te "martwe strefy" eliminują naturalne tarliska dorsza i ograniczają jego siedliska, uniemożliwiając skuteczne rozmnażanie.

Wszystkie te czynniki, działając synergicznie, doprowadziły do dramatycznego spadku liczebności dorsza, zmuszając nas do wprowadzenia tak drastycznych, ale niestety koniecznych, regulacji ochronnych.

Aktualne przepisy: Co z połowami dorsza w 2026 roku?

Całkowity zakaz połowów rekreacyjnych: co to oznacza dla wędkarzy?

Jako wędkarz, muszę z przykrością poinformować, że w 2026 roku, podobnie jak w latach poprzednich (od 2020 roku), utrzymany jest całkowity zakaz amatorskiego połowu dorsza na Bałtyku. Oznacza to, że dla wędkarzy-amatorów połów i zatrzymywanie dorszy jest całkowicie nielegalne. Niezależnie od tego, czy łowisz z kutra, z brzegu czy z łodzi, każda złowiona sztuka dorsza musi zostać natychmiast i z największą ostrożnością wypuszczona z powrotem do wody. Nie ma żadnych wyjątków od tej zasady dla wędkarstwa rekreacyjnego.

Wyjaśniamy pojęcie "przyłowu": jedyny legalny sposób na dorsza w sieci

W kontekście rybołówstwa komercyjnego, jedynym legalnym sposobem na to, aby dorsz trafił do sieci, jest tzw. "przyłow". Przyłów to ryby złowione przypadkowo podczas ukierunkowanych połowów innych gatunków, takich jak szprot czy śledź. W 2026 roku, dla stada wschodniego dorsza ustalono minimalną kwotę na przyłów wynoszącą 430 ton, a dla stada zachodniego 266 ton. Te limity są bardzo restrykcyjne i mają na celu zminimalizowanie przypadkowego odławiania dorsza, jednocześnie umożliwiając połowy innych gatunków. Muszę jednak podkreślić, że te zasady dotyczą wyłącznie rybołówstwa komercyjnego i nie mają zastosowania do wędkarzy rekreacyjnych, dla których, jak wspomniałem, obowiązuje całkowity zakaz.

Stado wschodnie i zachodnie: dlaczego oba są pod ścisłą ochroną?

Bałtycki dorsz dzieli się na dwa główne stada: wschodnie i zachodnie. Niestety, obie populacje znajdują się w krytycznie złym stanie. Zarówno stado wschodnie, jak i zachodnie borykają się z podobnymi problemami historycznym przełowieniem, zanieczyszczeniem środowiska i zmianami klimatycznymi. Z tego powodu, aby dać szansę na odbudowę obu populacji, zakaz połowów ukierunkowanych obejmuje je w całości. To kluczowe dla ich przetrwania.

Kalendarz brań dorsza: Wspomnienia z dawnych lat

Wiosenny szczyt: Dlaczego maj był miesiącem dorszowych wypraw?

Pamiętam doskonale, jak maj był dla wielu wędkarzy synonimem dorszowych żniw. Po zimowym letargu, kiedy temperatura wody zaczynała rosnąć, dorsze stawały się niezwykle aktywne. Intensywnie żerowały, nadrabiając stracone kalorie i przygotowując się do tarła. To właśnie wtedy można było liczyć na największe sztuki i obfite połowy. Wyprawy wędkarskie w maju były niezwykle popularne, a kutry często wracały do portów z pełnymi ładowniami. Dziś, niestety, te wspomnienia mają już tylko charakter historyczny, a majowe wyprawy na dorsza to pieśń przeszłości.

Jesienne żerowanie: Październik jako druga szansa na rekordową rybę

Drugim, równie cenionym okresem dla amatorów dorsza był październik. Jesienne miesiące, z chłodniejszą wodą i przygotowaniami do zimy, były czasem, kiedy dorsze intensywnie gromadziły zapasy tłuszczu. To sprawiało, że ryby były w doskonałej kondycji, często osiągając imponujące rozmiary i wagę. Wędkarze często mówili o "grubych" dorszach jesienią, które stawiały zacięty opór. Dla wielu był to ostatni dzwonek na udany połów przed nadejściem zimy. Podobnie jak w przypadku maja, te obserwacje i tradycje wędkarskie są dziś jedynie wspomnieniem.

Pory dnia i pogoda: Jak dawniej planowano udany połów?

Doświadczeni wędkarze doskonale wiedzieli, że sukces połowu dorsza zależy nie tylko od pory roku, ale także od pory dnia i warunków pogodowych. Często wybierano poranne lub wieczorne godziny, kiedy ryby były najbardziej aktywne. Zwracano uwagę na kierunek wiatru, ciśnienie atmosferyczne, a nawet pływy, wierząc, że pewne kombinacje sprzyjają lepszym braniom. Te niuanse, choć dziś nieistotne w kontekście zakazu, były kiedyś kluczowe dla planowania udanej wyprawy.

Zasady sprzed zakazu: Jak kiedyś łowiono dorsze?

Wymiar ochronny: Ile centymetrów decydowało o życiu dorsza?

Zanim wprowadzono całkowity zakaz, jednym z podstawowych narzędzi ochrony populacji dorsza był wymiar ochronny. W Polsce wynosił on 38 centymetrów. Oznaczało to, że każdy dorsz złowiony przez wędkarza, który nie osiągnął tej długości, musiał zostać natychmiast i z największą ostrożnością wypuszczony z powrotem do wody. Celem było umożliwienie młodym rybom osiągnięcia dojrzałości płciowej i choć raz w życiu odbycia tarła, co miało kluczowe znaczenie dla odbudowy stada. Dziś, w obliczu całkowitego zakazu, ta zasada jest niestety nieaktualna.

Dzienny limit połowu: Jak chroniono populację przed nadmierną eksploatacją?

Kolejnym ważnym elementem regulującym amatorskie połowy dorsza był dzienny limit połowu. Wędkarz mógł zatrzymać maksymalnie 5 sztuk dorsza dziennie. Ten limit miał zapobiegać nadmiernej eksploatacji ze strony wędkarzy rekreacyjnych i rozkładać presję połowową na większą liczbę dni i osób. Był to kompromis między chęcią wędkowania a potrzebą ochrony zasobów. Podobnie jak wymiar ochronny, ten limit nie ma już żadnego znaczenia w kontekście obecnego, całkowitego zakazu.

Niezbędne pozwolenia: Jakie formalności trzeba było spełnić?

Przed wprowadzeniem zakazu, aby legalnie łowić dorsze na Bałtyku, wędkarze musieli spełnić standardowe formalności. Niezbędne było posiadanie karty wędkarskiej oraz uiszczenie odpowiednich opłat za połów morski. Te pozwolenia były standardem i pozwalały na kontrolowanie liczby wędkarzy oraz generowanie środków na zarządzanie rybołówstwem. Dziś, choć karta wędkarska i opłaty za połów morski nadal obowiązują dla innych gatunków, dorsza nie można łowić w ogóle.

Dorsz z Norwegii na ladzie rybnej

Dorsz w smażalni: Skąd naprawdę pochodzi?

Mit "świeżej ryby z kutra": Jak odróżnić prawdę od marketingu?

Kiedy spaceruję po nadmorskich miejscowościach, często widzę reklamy kuszące "świeżym dorszem prosto z kutra". Muszę jednak z całą stanowczością stwierdzić, że w obecnej sytuacji, gdy obowiązuje całkowity zakaz połowów ukierunkowanych dorsza bałtyckiego, takie hasła są czystym marketingiem i wprowadzaniem w błąd konsumentów. Prawdziwy, świeży dorsz bałtycki z lokalnego kutra jest praktycznie niedostępny. Warto być świadomym i nie dać się zwieść takim obietnicom.

Dorsz z importu a dorsz bałtycki: Czym się różnią i na co zwracać uwagę?

Skoro dorsz bałtycki jest pod ochroną, skąd zatem pochodzi ryba, którą serwują w restauracjach i smażalniach? Otóż, zdecydowana większość dorsza dostępnego na polskim rynku pochodzi z importu, głównie z rejonów, gdzie populacje dorsza są w lepszej kondycji, takich jak Norwegia czy Islandia. Często jest to dorsz atlantycki, który różni się od bałtyckiego zarówno wyglądem, jak i smakiem. Inną opcją są zamrożone zapasy, które zostały zgromadzone przed wprowadzeniem zakazów. Jako odpowiedzialny konsument, zawsze warto pytać o pochodzenie ryby. Dobre restauracje i smażalnie powinny być w stanie udzielić rzetelnej informacji na ten temat, często nawet umieszczając ją w menu.

Odpowiedzialny konsument: Jak wspierać zrównoważone rybołówstwo podczas wakacji?

Nawet jeśli nie możemy łowić dorsza, jako konsumenci mamy ogromny wpływ na przyszłość morskich ekosystemów. Oto kilka praktycznych porad, jak wspierać zrównoważone rybołówstwo:

  • Pytaj o pochodzenie ryby: Zawsze dopytuj w restauracjach i sklepach, skąd pochodzi serwowana ryba. Wybieraj gatunki z certyfikatami zrównoważonego rybołówstwa (np. MSC).
  • Wybieraj alternatywne gatunki: Bałtyk oferuje wiele innych smacznych ryb, które nie są objęte zakazami, np. śledzie, szproty czy flądry. Wspieraj lokalnych rybaków, którzy łowią te gatunki zgodnie z prawem.
  • Unikaj niejasnych ofert: Jeśli oferta brzmi zbyt dobrze, by była prawdziwa ("świeży dorsz z Bałtyku w środku zakazu"), prawdopodobnie taka nie jest.
  • Edukuj się i dziel wiedzą: Zrozumienie problemu jest pierwszym krokiem do jego rozwiązania. Dziel się informacjami o stanie Bałtyku i potrzebie ochrony z rodziną i przyjaciółmi.

Przyszłość bałtyckiego dorsza: Czy jest nadzieja?

Działania ochronne i programy naprawcze: Czy jest nadzieja na odbudowę populacji?

Mimo tak dramatycznej sytuacji, nie tracę nadziei na odbudowę populacji bałtyckiego dorsza. Obecne, rygorystyczne zakazy połowów to pierwszy i najważniejszy krok. Równocześnie prowadzone są działania ochronne i programy naprawcze, które mają na celu poprawę kondycji Bałtyku. Należą do nich m.in. redukcja zanieczyszczeń spływających z lądu, walka z eutrofizacją, a także lepsze zarządzanie przyłowami w rybołówstwie komercyjnym. Wierzę, że jeśli będziemy konsekwentni w tych działaniach, a natura nam sprzyjać, Bałtyk ma szansę na regenerację, a dorsz na powrót do swojej dawnej świetności.

Rola wędkarzy i turystów w ochronie ekosystemu Bałtyku

Nawet bez możliwości bezpośredniego połowu dorsza, my wędkarze rekreacyjni i turyści mamy niezwykle ważną rolę do odegrania w ochronie ekosystemu Bałtyku. Chodzi o odpowiedzialną turystykę, przestrzeganie wszystkich przepisów dotyczących innych gatunków ryb, dbanie o czystość plaż i wód, a także wspieranie inicjatyw konserwatorskich i edukacyjnych. Każde działanie, które przyczynia się do poprawy stanu Bałtyku, pośrednio pomaga dorszowi. Nasza świadomość i zaangażowanie są kluczowe dla przyszłości tego morza.

Przeczytaj również: Bałtyk zamarza: Gdzie i kiedy? Pełna prawda o lodzie na morzu

Kiedy znów będzie można legalnie łowić dorsza?

To pytanie, które zadaje sobie każdy wędkarz i miłośnik Bałtyku. Niestety, nie ma na nie prostej odpowiedzi ani konkretnej daty. Powrót do legalnych połowów dorsza zależy wyłącznie od znaczącej odbudowy jego populacji, co jest procesem długotrwałym i wymaga zarówno konsekwentnych działań ochronnych, jak i sprzyjających warunków środowiskowych. Obecne zakazy są więc w pewnym sensie bezterminowe będą obowiązywać tak długo, jak długo populacja dorsza będzie w krytycznym stanie. Musimy uzbroić się w cierpliwość i wierzyć, że nasze wspólne wysiłki przyniosą efekty, a "król Bałtyku" powróci na nasze łowiska.

Źródło:

[1]

https://industryalarm.pl/rada-ue-ustalila-kwoty-polowowe-na-morzu-baltyckim-na-2026-rok/

[2]

https://www.portalmorski.pl/rybolowstwo/58858-sa-pierwsze-przymiarki-do-limitow-polowowych-ryb-na-baltyku-na-2026-rok

[3]

https://www.pap.pl/aktualnosci/ue-ministrowie-rolnictwa-uzgodnili-kwoty-polowowe-na-baltyku-na-2026-r

FAQ - Najczęstsze pytania

Nie, w 2026 roku obowiązuje całkowity zakaz amatorskiego połowu dorsza bałtyckiego. Wędkarze nie mogą łowić ani zatrzymywać dorszy. Każda złowiona sztuka musi być natychmiast wypuszczona z powrotem do wody.

Zakaz wprowadzono z powodu krytycznie złego stanu populacji dorsza bałtyckiego. Główne przyczyny to historyczne przełowienie, zanieczyszczenie Bałtyku, ocieplenie klimatu oraz powstawanie beztlenowych "martwych stref", niszczących tarliska.

Dorsz w polskich smażalniach pochodzi głównie z importu (np. z Norwegii, Islandii) lub z zamrożonych zapasów. Hasła "świeży dorsz z kutra" są mylące, ponieważ połów dorsza bałtyckiego jest zakazany.

Powrót do legalnych połowów zależy od znaczącej odbudowy populacji dorsza. To proces długotrwały, wymagający działań ochronnych i sprzyjających warunków środowiskowych. Obecne zakazy są bezterminowe do czasu poprawy.

Tagi:

kiedy można łowić dorsza na bałtyku
zakaz połowu dorsza bałtyk wędkarze
dlaczego nie można łowić dorsza bałtyk

Udostępnij artykuł

Autor Kornel Sadowski
Kornel Sadowski
Nazywam się Kornel Sadowski i od ponad dziesięciu lat zajmuję się turystyką, łącząc pasję do podróżowania z profesjonalnym podejściem do branży. Posiadam doświadczenie w organizacji wyjazdów oraz tworzeniu treści związanych z różnorodnymi destynacjami, co pozwala mi dzielić się wiedzą na temat najlepszych miejsc do odwiedzenia oraz praktycznych wskazówek dla podróżnych. Moja specjalizacja obejmuje zarówno turystykę krajową, jak i zagraniczną, a także zrównoważony rozwój w turystyce. Staram się promować świadome podróżowanie, które nie tylko dostarcza niezapomnianych przeżyć, ale również wspiera lokalne społeczności i dba o środowisko. Pisząc dla czarterujtu.pl, moim celem jest dostarczanie rzetelnych informacji, które pomogą czytelnikom w planowaniu ich podróży. Wierzę, że każdy ma prawo do odkrywania świata w sposób odpowiedzialny i inspirujący. Moja misja to nie tylko informować, ale również inspirować do odkrywania nowych horyzontów i czerpania radości z podróży.

Napisz komentarz

Komentarze(1)
SY

Sylwek_83

Cóż za smutne wieści, ale niestety bardzo potrzebne. Pamiętam czasy, gdy z ojcem jeździliśmy na dorsza i zawsze coś złowiliśmy. Teraz to już tylko wspomnienia. Dobrze, że ktoś o tym pisze tak jasno.

Zobacz więcej

Dorsz Bałtycki 2026: Zakaz połowu, przyczyny i skąd ryba w smażalni?